Znowu Bucza. Po atakach miasto pilnie potrzebuje pomocy

Rejon kijowski, w tym Bucza, nadal jest regularnie ostrzeliwany przez rosyjskie rakiety i atakowany dronami. Uszkodzone zostały stacje przekaźnikowe, a znaczna część miasta oraz okolicznych gmin została niemal całkowicie pozbawiona dostępu do energii elektrycznej.

Choć Bucza jest symbolem tragedii z początku pełnoskalowej wojny i otrzymała znaczące wsparcie humanitarne, dziś, podobnie jak wiele innych miast, ponownie mierzy się z krytyczną sytuacją. Mieszkańcy są zmęczeni, infrastruktura przeciążona, a przerwy w dostawach prądu i ogrzewania stały się codziennością.

– Po ostatnim ataku, już drugą dobę, nie wszystkie obiekty mają przywrócone zasilanie. Prąd jest wyłączany nawet na siedem godzin, włączany na krótko i znów odcinany. Dotyczy to całego miasta – relacjonuje Kateryna (nazwisko do wiadomości red.), przedstawicielka urzędu miasta Bucza.

Zdjęcie: Anatolii Stepanov

Dziś wiele organizacji koncentruje swoje działania na wschodzie i południu Ukrainy. Tymczasem ataki nie ustają, a potrzeby pozostają ogromne.

​​Ludzie żyją w ciągłym napięciu, podporządkowując dzień i noc grafikom wyłączeń energii. Prąd pojawia się na chwilę, często wtedy, gdy są w pracy lub szkole, a po kilku godzinach znów znika. Wiele osób nie ma możliwości naładowania telefonu, skontaktowania się z bliskimi czy po prostu sprawdzenia informacji o sytuacji bezpieczeństwa.

Zmęczenie narasta. Choć Bucza częściowo odbudowała się po okupacji, wojna wciąż jest obecna. Mieszkańcy wiedzą, że pomoc humanitarna w dużej mierze kierowana jest dziś na wschód i południe Ukrainy, ale ich potrzeby nie zniknęły. W takich warunkach nawet podstawowe wsparcie, jak dostęp do generatora, staje się czymś więcej niż tylko techniczną pomocą.

Zdjęcie: Rada Miasta Bucza

W obliczu tej sytuacji władze miasta zwróciły się o pomoc do Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), wiedząc, że organizacja od lat wspiera Ukrainę. Decyzja zapadła natychmiast.

Fundacja Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej apeluje do polskich darczyńców o dalsze wsparcie finansowe pomocy w Ukrainie, które umożliwi zakup generatorów i szybką pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Wsparcie można kierować przez pcpm.org.pl/ukraina

Jakiej pomocy potrzebuje Bucza?

Kolejną dobę nie wszystkie obiekty mają przywrócone zasilanie, nie wszędzie udało się odbudować infrastrukturę energetyczną. W takich warunkach niezwykle trudno jest zapewnić nie tylko prąd, ale również ogrzewanie. Miasto stara się podłączać generatory do kotłowni, jednak podczas intensywnych ataków sytuacja staje się wyjątkowo trudna. Obecnie w kilku rejonach nadal nie ma prądu, w tym także na prawym brzegu Kijowa, a kilka gmin w rejonie buczańskim, w tym sama Bucza, już drugą dobę pozostaje bez energii elektrycznej. Gdy prądu brakuje wszędzie, nie można uruchomić nawet punktów ogrzewania czy punktów niezłomności. Sytuację mogą uratować jedynie generatory, które są w stanie zapewnić stabilne zasilanie. Kluczowe jest przy tym, aby były to urządzenia trójfazowe, umożliwiające bezpieczne przełączanie źródeł energii. Niestety tych urządzeń brakuje.

– Przenosimy te generatory w zależności od potrzeb. Dziś mogą być w szkole, jutro w szpitalu. Nie ma takiej sytuacji, w której jakiś generator stoi tylko w jednym miejscu, mimo że w danym momencie nie jest tam potrzebny – tłumaczy Kateryna. 

Pracownicy Urzędu Miasta na bieżąco kontrolują sytuację. Także dlatego, że generatory pracują non-stop i z powodu ogromnego obciążenia wiele z nich ulega częstym awariom. W serwisach, zarówno w Kijowie, jak i w Buczy, tworzą się długie kolejki. 

– Sama oddałam domowy inwerter do naprawy jeszcze przed Nowym Rokiem i odebrałam go dopiero niedawno – dodaje Kateryna. 

Dodatkowe generatory pozwoliłyby zapewnić dostęp do energii elektrycznej w miejscach, w których jest ona najbardziej potrzebna. Podczas ostatnich mroźnych dni są to przede wszystkim punkty ogrzewania. Gdy przez dłuższy czas brakuje prądu i ogrzewania w prywatnych domach i mieszkaniach, można się w nich ogrzać, naładować telefon, skorzystać z Wi-Fi, skontaktować się z bliskimi i dać znać, że jest się bezpiecznym, czy po prostu napić się ciepłej herbaty.

Trójfazowy generator o mocy ok. 5 kW kosztuje w Ukrainie około 47–48 tys. hrywien (czyli ok. 5,5 tys. złotych).

– Przy zarobkach na poziomie średniej krajowej (w Ukrainie to około 12–13 tys. hrywien miesięcznie), jest to wydatek całkowicie poza zasięgiem większości mieszkańców  – podkreśla Kateryna.

Dlatego potrzebna jest w Buczy pomoc. Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej może ją wysłać dzięki wsparciu polskich darczyńców przez pcpm.org.pl/ukraina

Zdjęcia: Anatolii Stepanov i Rada Miasta Bucza, rejon kijowski