Widmo zimy w Libanie: jak konflikt, kryzys i drogie paliwo uderzają w przesiedlonych

Zbliżająca się zima w Libanie grozi dramatycznym pogorszeniem sytuacji setek tysięcy osób wewnętrznie przesiedlonych, które wciąż nie mogą wrócić do domów na południu kraju. W cieniu kruchego rozejmu z Izraelem, zniszczonej infrastruktury i rekordowo wysokich cen paliw libańskie rodziny muszą wybierać między ogrzaniem mieszkań a jedzeniem, a organizacje humanitarne stoją przed wyzwaniem, jak odpowiedzieć na nowe potrzeby.
Powrót wciąż niemożliwy
Mimo zawartego 20 czerwca rozejmu między Libanem a Izraelem południe Libanu pozostaje strefą wyjątkowo wysokich napięć. Aktywność militarna, ciągłe ryzyko ostrzałów oraz masowe zniszczenia domów i dróg sprawiają, że wielu mieszkańców nie może bezpiecznie wrócić do swoich wiosek. Według danych biura ONZ ds. koordynacji pomocy humanitarnej (OCHA) około 335 tys. osób wciąż przebywa poza miejscem zamieszkania, , a blisko 14 tys. z nich mieszka w zbiorowych schronieniach – głównie w szkołach. W wielu przypadkach „powrót” oznacza jedynie powrót do miejscowości, ale nie do własnego mieszkania. Ludzie trafiają do tymczasowych kwater, bo ich domy zostały zburzone lub nie nadają się do zamieszkania.
Zima nadciąga: schronienia nieprzystosowane, paliwo drogie, prądu brak


Z perspektywy zbliżającej się zimy sytuacja wygląda na szczególnie trudną. Większość tymczasowych schronień nie jest wyposażona w odpowiednie systemy ogrzewania ani w izolację na zimowe miesiące. W górskich rejonach północy, w dolinie Bekaa i na południu, gdzie wiele rodzin w trudnej sytuacji ekonomicznej jest szczególnie narażonych na skutki zimowych warunków, temperatury mogą spadać poniżej zera.
Liban zmaga się z jednym z najcięższych kryzysów gospodarczych na świecie, który trwa od 2019 r., a inflacja w 2026 r. utrzymuje się w przedziale 15–17 procent. Ceny paliw poszybowały w górę na skutek regionalnych napięć i wojny USA z Iranem. Cena diesla przekroczyła w niektórych momentach 1,6 USD za litr, a 20-litrowy kanister 95-oktanowej benzyny kosztował równowartość ok. 30 USD.
Państwowy dostawca prądu (Électricité du Liban) zapewnia zaledwie 3 godziny energii dziennie, a przerwy sięgające 20 godzin na dobę zmuszają gospodarstwa domowe do polegania na prywatnych generatorach. Skok cen oleju napędowego przełożył się na drastyczny wzrost kosztów wynajmu generatorów – niektóre rodziny wydają teraz znaczną część dochodu wyłącznie na prąd.
Efektem jest nie tylko zagrożenie ubóstwem energetycznym, ale też realne ryzyko napięć społecznych. Związki zawodowe ostrzegają, że rosnące koszty życia mogą doprowadzić do nowych protestów i blokad dróg przypominających te z jesieni 2019 r.
Ekologia pod presją: lasy wycinane na opał, ścieki bez oczyszczania
Wysokie ceny paliw mają też wymiar środowiskowy. Z braku dostępu do taniego opału niektórzy są zmuszeni szukać alternatyw dla ogrzewania prądem – czasem wycinając drzewa i lasy, by uzyskać drewno. Ograniczony dostęp do opału sprawia, że część gospodarstw domowych pozyskuje drewno z wycinki drzew, aby zapewnić sobie ogrzewanie, co dodatkowo obciąża lokalne środowisko.
Kryzys energetyczny uderza w usługi publiczne zależne od prądu – pompownie wody i oczyszczalnie ścieków funkcjonują nieregularnie lub wcale, co zwiększa ryzyko skażenia wód i problemów sanitarnych. Samorządy i władze lokalne nie są w stanie pokryć wysokich rachunków za paliwo potrzebne do utrzymania kluczowej infrastruktury.

Dlaczego ta zima może być przełomowa?
Zima 2026/2027 w Libanie nie jest „zwykłym” sezonem grzewczym. Rozejm nie oznacza powrotu do bezpieczeństwa ani stabilności niezbędnej do rozpoczęcia odbudowy, a na południu Libanu wciąż utrzymują się napięcia i zagrożenia związane z konfliktem.
Kryzys gospodarczy, wysoka inflacja, ograniczony dostęp do energii elektrycznej, wysokie ceny paliwa, uzależnienie od prywatnych generatorów oraz rosnące koszty życia pogłębiają trudną sytuację społeczną. W takich warunkach nadejście zimy i związany z nią spadek temperatur mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i zdrowie wielu osób.
Dlatego nie możemy zostawić mieszkańców Libanu samym sobie. Zespół Fundacji PCPM każdego dnia działa na miejscu, zapewniając pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna – od wsparcia zimowego i żywnościowego po działania, które zwiększają bezpieczeństwo i odporność lokalnych społeczności. To Twoja wpłata pozwala nam działać bezpośrednio, blisko ludzi, i reagować na ich najpilniejsze potrzeby.
Przekaż darowiznę i pomóż nam nieść niezbędną pomoc mieszkańcom Libanu