Jak szczepienia krów w Etiopii zmniejszają napięcia międzyplemienne? 

Pieniądz i konflikt od wieków idą w parze. Ludzie walczą o to, co w ich świecie ma największą wartość. W południowej Etiopii tą walutą jest… krowa. To nie tylko źródło pożywienia. To status społeczny, bezpieczeństwo rodziny i przepustka do dorosłości. W dolinie Omo w Etiopii liczenie bydła jest ceremonią, jego kradzież bywa rytuałem przejścia, a liczebność stada jest wyznacznikiem statusu społecznego.

„Jesteśmy społecznością rolniczą, a hodowla bydła stanowi fundament naszego sposobu życia. Bydło jest dla nas wszystkim – naszym zasobem i inwestycją, dzięki której każdego dnia możemy wyżywić nasze dzieci i uprawiać ziemię” – opowiada nam jeden z pasterzy, z którym rozmawiamy. 

Od początku 2025 szkolimy pracowników, którzy szczepią bydło na obszarze Parku Narodowego Omo. W tym regionie od lat działa również nasz lokalny partner – organizacja Międzynarodowy Instytut Odbudowy Wsi (IIRR). Nieodłączną częścią projektu jest rozpoznanie potrzeb, które dzięki międzykulturowej współpracy oraz rozmowom z przedstawicielami plemion, są konkretnie nazwane. To pozwala nam zauważyć, że epidemie chorób i zakażeń to tylko element sieci zależności, które nasilają kryzys w regionie.

Dzięki finansowaniu z programu Polska pomoc z MSZ mamy możliwość kontynuowania pracy na rzecz pokoju i bezpieczeństwa w tym regionie.  

ZŁOŻONE ŹRÓDŁA NAPIĘĆ

Eskalacja konfliktów między plemionami nie wynika wyłącznie z rywalizacji o majątek. To pełen szereg związków przyczynowo – skutkowych. Tło problemu stanowi pogłębiający się kryzys klimatyczny i wywoływane nim susze, a w następstwie niepewność żywieniowa. Przemoc wzmaga ogólnodostępna broń palna i oczywiście – rywalizacja o bydło, wymierające z powodu chorób.

„Nie mamy innych środków do pracy w polu poza wołami. Korzystamy z nich nawet w trudnych sytuacjach, takich jak choroby czy wędrówki. Część zwierząt może wtedy paść, ale jeśli o nie dbamy, stado się powiększa i pozwala nam przetrwać. Dzięki niemu mamy mleko dla dzieci i kolejne zwierzęta, które zapewniają nam przyszłość.”

To słowa jednego z 40 pasterzy, szkolonych przez PCPM do przeprowadzania szczepień, który opowiada nam o swojej pracy i wyzwaniach. Jego słowa niosą prosty sens – krowa, to życie. Pomaga w pracy na polu, w migracjach, w chorobie. Jest źródłem utrzymania, przedmiotem ceremonii – np. małżeństwa. Częsta praktyka wśród lokalnych plemion, to upuszczanie niewielkiej ilości krwi z krów, którą następnie mieszają z mlekiem i spożywają. Dzięki temu suplementują organizmowi np. żelazo, bez konieczności zabijania zwierząt. Widać w ich podejściu ogromny szacunek, wręcz czułość, z jaką je traktują. Czasem by uspokoić zwierzę, przed szczepieniami delikatnie dotykają ich karku. Dla nich utrata bydła to prawdziwa tragedia. 

Realne zagrożenie pojawia się, gdy w stadzie rozprzestrzeniają się choroby takie jak pastereloza czy szelestnica, nieraz dziesiątkujące stado, pozbawiając ludzi źródła utrzymania, podczas gdy alternatyw na pożywienie brakuje. Z kolei choroby przenoszone przez insekty na ludzi, np. śpiączka afrykańska, stanowią dodatkowe poważne zagrożenie dla życia i zdrowia.

„W ubiegłym roku obsialiśmy pola, ale deszcz nie przyszedł wtedy, kiedy powinien. Straciliśmy całe plony” – mówi Nangachcole Cochoi, lider odwiedzonej przez nas społeczności Bodi.

W Etiopii rolnictwo jest silnie uzależnione od dwóch pór roku – suchej i deszczowej. Gwałtowne zmiany klimatyczne powodują, że pora sucha coraz częściej się wydłuża, a pora deszczowa staje się nieregularna, gwałtowna lub w ogóle nie nadchodzi. Skutkiem jest obumieranie upraw, pozbawiające pożywienia zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Tam, gdzie powinny być plony, pojawia się głód, który zmusza społeczności do walki o przetrwanie – czasem przybierającej krwawy charakter.

„Członkowie plemion zauważyli w pewnym momencie, że oznakowane bydło ma większą wartość jako zwierzęta, które nie chorują. Z tego powodu regularnie były podkradane ze stad innych plemion” – relacjonuje Adam Kukliński, koordynator projektu.

Takie rajdy często prowadzą do eskalacji przemocy i rozlewu krwi. Dlatego, mimo że znakowanie mogłoby zwiększyć skuteczność programu szczepień, zdecydowano się pozostawić bydło nieoznakowane. Jest to przykład pokazujący, że praca projektowa w dużej mierze polega na dostosowywaniu się do pojawiających się wyzwań oraz na elastycznym poszukiwaniu rozwiązań.

CZY POKÓJ MA SWOJĄ CENĘ?

Okazuje się, że wspólna troska o zdrowie zwierząt może łączyć społeczności, zamiast je dzielić. Dlatego z lokalnymi plemionami prowadzimy program szczepień i szkoleń weterynaryjnych tak, by jednocześnie łagodzić napięcia. Czasem najprostsza interwencja – szczepionka za mniej niż 1 grosz – może mieć wpływ na budowanie pokoju w regionie. Nie tylko zabezpiecza krowy przed chorobami, ale także stanowi płaszczyznę do działań dla na co dzień skonfliktowanych społeczności.

Szczepienie bydła przeprowadza grupa 40 osób, które zostały wybrane przez lokalnego partnera, za porozumieniem z przedstawicielami z plemienia Mursi, Bodi i Konso. Przed rozpoczęciem obrad na których podejmowane są najważniejsze decyzje, starszyzna przygotowała wspólnie posiłek, co symbolicznie zmniejszyło dystans między grupą. 

Projekt zakłada nie tyle realizowanie działań przez zespół PCPM, a raczej współpracę z lokalną społecznością, dzięki szkoleniom usamodzielniającym grupę, w zgodzie z lokalnymi normami i tradycją. Szkolenia ze szczepień i prewencji epidemiologicznych są dostosowane do możliwości grupy, mają zatem głównie charakter praktyczny, instruktażowy – pokazują jak szczepić zwierzęta, omawiają też anatomię czy metody identyfikacji konkretnych chorób organoleptycznie, bez konieczności prowadzenia zaawansowanych badań. Obserwujemy jednak pewne pozytywne wyłamania z ram tradycyjnych praktyk plemiennych…

MAŁA REWOLUCJA W ROLACH PLEMIENNYCH

„Kobiety są nieraz lepiej wykształcone – potrafią pisać i czytać” – mówi Adam Kukliński.

Umiejętności te bywają przydatne – np. przy rozpoznawaniu etykiet leków i instrukcji podania. Ich udział w procesie jest więc nieoceniony –  wspierając zespół swoją wiedzą i doświadczeniem, jednocześnie przełamują obowiązujący wizerunek kobiety, jako wyłącznie opiekunki domostwa. 

Goleghn Beholi – jedna z 40  wyłonionych przez starszyznę osób odpowiedzialnych za szczepienia, w rozmowie zaznacza, że jej rola nie ma charakteru wyłącznie symbolicznego, czego dowodem jest np. jej czynne uczestnictwo w obradach.

„Najważniejsze jest zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa. Cieszę się, że mogę być częścią tej zmiany” – mówi.

Uczestnictwo już jednej kobiety w tej grupie oznacza pewnego rodzaju rewolucję. Kobiety w Etiopii w znacznym stopniu zajmują się hodowlą, ponieważ jest to duża część prowadzenia gospodarstwa, za które odpowiadają. Zazwyczaj ich obowiązki skupione są jednak na mniejszych zwierzętach np. na drobiu, czasem kozach, bydło to tradycyjnie domena  mężczyzn. Przemiany dotyczące ról płciowych w strukturach społecznych to proces, a nie nagła zmiana. Choć na tym etapie trudno jeszcze mówić o parytecie, jest to ważny krok naprzód. Dzięki temu starszyzna oraz mężczyźni w plemionach zaczynają dostrzegać, że wiedza i umiejętności kobiet mogą przyczyniać się do poprawy dobrobytu całej społeczności – nie tylko poprzez wypełnianie obowiązków domowych, lecz także dzięki pracy poza domem.

KROK KU TRWAŁEJ ZMIANIE

Odbiór wśród społeczności jest bardzo pozytywny – wskaźnikiem nie są tu wyłącznie liczby, lecz przede wszystkim bezpośrednie reakcje całych grup. Mieszkańcy zauważają nie tylko mniejszy przyrost zachorowań wśród bydła, ale odczuwają również ulgę wynikającą ze złagodzenia napięć.

Plemiona mobilizują się do działania, a nieufność wobec szczepionek i samego projektu wyraźnie maleje. W działania pośrednio angażują się całe wioski – mieszkańcy pomagają zaganiać bydło, obserwują proces i chcą być jego częścią.

To znacząca przemiana i krok w kierunku długoterminowej poprawy sytuacji. Coraz częściej pojawiają się też głosy bardziej przedsiębiorczych przedstawicieli, którzy deklarują chęć kontynuowania tych działań w przyszłości – na przykład poprzez założenie spółdzielni pracowników zajmujących się zdrowiem zwierząt i świadczenie usług na zasadach komercyjnych. To dobry znak ale też bardzo pożądany efekt dla organizacji pomocowych, bo zapewnia ciągłość działań nawet po zakończeniu projektu. 

Wsparcie rozwoju służb ratowniczych i służb reagowania kryzysowego w Etiopii 2024-2026 to projekt współfinansowany z budżetu państwa w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Całkowita wartość zadania wynosi 6 396 073 zł.