Śmiertelność noworodków jest tam 10 razy większa niż w Polsce – zespół PCPM pomaga w Gambii

„W tym samym czasie musiałam mierzyć się z dwoma krwotokami porodowymi.” – mówi Agata Tylkowska, położna z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Mimo, że przyjechała do Gambii kilka dni wcześniej, już przy pierwszej wizycie musiała zmagać się z wieloma krytycznymi przypadkami kobiet w ciąży. „Braki sprzętowe są ogromne, ale co gorsza brakuje leków.” – dodaje.

Gdzie o życiu nieraz decyduje miejsce urodzenia

Gambia, niewielki kraj Afryki Zachodniej rozciągnięty wzdłuż rzeki o tej samej nazwie i wciśnięty w terytorium Senegalu, przywołuje utopijne skojarzenia. Za pięknymi krajobrazami kryje się jednak trudna rzeczywistość. Śmiertelność noworodków wynosi tu około 25-30 na 1000 urodzeń, a umieralność matek należy do najwyższych na świecie. Dla porównania w Polsce umiera około 2 noworodków na 1000 urodzeń oraz 2-4 matki na 100 tys. porodów.

Choć coraz więcej dzieci rodzi się w placówkach medycznych, system ochrony zdrowia wciąż zmaga się z brakami kadrowymi i sprzętowymi. Infekcje, wcześniactwo oraz powikłania okołoporodowe pozostają głównymi przyczynami zgonów noworodków. Znaczenie ma także klimat – upały sprzyjają odwodnieniu, a pora deszczowa zwiększa liczbę infekcji, co w warunkach ograniczonego dostępu do czystej wody i opieki medycznej podnosi ryzyko powikłań, w tym porodów przedwczesnych.

W Gambii narodziny dziecka to nie tylko wydarzenie rodzinne, lecz także moment, w którym o szansach na życie często decyduje miejsce urodzenia.

Od przywitania wprost do działań

W takich realiach działa Bundung Maternal and Child Health Hospital – jeden z kluczowych szpitali położniczo-pediatrycznych w kraju. To także miejsce działań Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, gdzie rozpoczął się projekt, którego celem jest ocena funkcjonowania oddziałów położniczego, noworodkowego i pediatrycznego, analiza potrzeb szpitala – w tym przychodni, izby przyjęć, laboratorium i diagnostyki, a także bezpośrednie wsparcie merytoryczne lokalnego personelu. W skład Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM w Gambii wchodzą aktualnie położna, lekarz pediatra oraz psychiatra.

Pierwsze dni obecności zespołu na miejscy to intensywne zanurzenie w codzienność funkcjonowania szpitala, gdzie od początku wizyty było jasne, że nie będzie to proces powolnej adaptacji, a raczej natychmiastowa reakcja na pilne potrzeby.

Podczas pierwszych godzin pobytu zastałam oddział w stanie bardzo dużego obciążenia. Na porodówce przebywało wiele pacjentek, a jeszcze większa liczba kobiet znajdowała się na oddziale przedporodowym oraz na oddziale pierwszego okresu porodu. Praca przebiegała w warunkach znacznego chaosu organizacyjnego i dużej presji czasowej. – relacjonuje Agata Tylkowska.

Niedobory sprzętu, przeciążenie pracą i trudne warunki organizacyjne to norma. W ambulatorium najczęściej diagnozowane są infekcje dróg oddechowych, anemia, zapalenia płuc oraz choroby skóry. Wśród dorosłych pacjentów powszechne są również malaria i schorzenia przewodu pokarmowego. Szczególną rolę w działalności szpitala odgrywa opieka nad najmłodszymi. Dane wskazują na wysoki odsetek noworodków z niską masą urodzeniową, co dodatkowo podkreśla skalę wyzwań zdrowotnych, przed którymi stoi placówka.

Brak środków, brak kadry i walka z czasem

Jednym z pierwszych kroków podjętych przez zespół PCPM było przekazanie sprzętu medycznego, w tym specjalistyczny sprzęt do badań prenatalnych. Zespół PCPM dostarczył także narzędzia chirurgiczne oraz jednorazowe, a także wyposażenie niezbędne do udzielania noworodkom pierwszej pomocy i prowadzenia resuscytacji jeszcze przed odpępnieniem. Przekazany sprzęt został szczegółowo omówiony zarówno z oddziałową, jak i z położnymi obecnymi na zmianie. Reakcje były jednoznaczne – wzruszenie i wdzięczność mieszały się z ulgą. Brak podstawowego sprzętu diagnostycznego i porodowego stanowił realne zagrożenie dla bezpieczeństwa kobiet i noworodków. 

Jednym z najbardziej wymagających przypadków była pacjentka w zaawansowanej ciąży, u której po długim i utrudnionym brakami kadrowymi oraz sprzętowymi procesie diagnostycznym, doszło do wewnątrzmacicznego obumarcia płodu na skutek całkowitego oddzielenia łożyska – relacjonuje Agata Tylkowska, położna z Medycznego Zespołu Ratunkowego.

Obserwacja przeprowadzona na oddziale porodowym ukazała, jak ogromnym obciążeniem jest codzienność miejscowego personelu. Położne nie tylko odbierają porody i sprawują opiekę medyczną, ale równocześnie zajmują się logistyką, dokumentacją, a nawet sprzątaniem. Mimo to, ich zaangażowanie i determinacja są widoczne na każdym kroku. Podczas dyżurów zespół PCPM uczestniczył też w przyjęciach pacjentek, badaniach ginekologicznych oraz ocenie stanu noworodków. Dramatyczne historie i ekstremalne przypadki to nie wyjątek, a codzienność – wynika z obserwacji medyczek.

Zdarzały się także nagłe sytuacje, jak jednoczesne krwotoki poporodowe u dwóch pacjentek, leczone przy użyciu optymalnych, choć jedynych dostępnych leków -dodaje.

Początek drogi do bezpieczniejszych porodów

Warunki pracy i porodu unaoczniają skalę problemów. Oddział położniczy jest niewielki, duszny, gorący i wilgotny. Krótkie, nieregulowane łóżka porodowe uniemożliwiają kobietom zmianę pozycji w trakcie porodu. Brakuje podstawowych materiałów higienicznych jak pościel, podkłady, ręczniki czy ubranka dla noworodków.

Warunki te nie zapewniają ani godności rodzenia, ani bezpieczeństwa sanitarnego pacjentek i noworodków, a jednocześnie znacząco utrudniają pracę personelu położniczego. – mówi Agata Tylkowska. 

Pierwsze dni misji miały zatem charakter adaptacyjno-interwencyjny. Medycy i medyczki PCPM skupiły się na odbudowie komunikacji, wsparciu lokalnego zespołu, zabezpieczeniu najbardziej pilnych potrzeb oraz stworzeniu fundamentów do dalszych szkoleń i pracy klinicznej. To dopiero początek działań PCPM w Bundung – pomocy prowadzonej w trudnych, dynamicznych warunkach, ale w ścisłej współpracy z miejscowym personelem medycznym.