Ukraina wciąż walczy o codzienność
Braki w dostępie do elektryczności dotykają milionów ludzi w Ukrainie, a zima ponownie stała się narzędziem wojny. Ataki Rosji na elektrownie i infrastrukturę sprawiły, że system energetyczny kraju funkcjonuje dziś w trybie awaryjnym, z licznymi ograniczeniami i przerwami w dostawach. W samej stolicy wciąż około 900 budynków mieszkalnych pozostaje bez centralnego ogrzewania.
Stolica ciągle w zawieszeniu
„Kijów cały czas zmaga się z deficytami prądu, ogrzewania, wody pitnej i ciepłej.”- relacjonował w TVN 24 Tomasz Grzyb, szef ukraińskiej misji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM). Najbardziej dotknięte kryzysem dzielnice wciąż nie wróciły do normalnego funkcjonowania, a problemy z komunikacją miejską dodatkowo utrudniają codzienne życie mieszkańców.
„Nie działa sieć trolejbusów i tramwajów, a komunikacja zastępcza nie daje rady ze względu na ogromną liczbę osób” – dodaje.

Od początku stycznia wielokrotnie celem ataków była sieć energetyczna w Kijowie, a bezpieczeństwo mieszkańców pozostaje pod znakiem zapytania. Nadchodzące mrozy, z prognozami sięgającymi nawet -20°C, budzą niepokój.
„Przy powracającym zimnie istnieje realna obawa, że Rosja ponownie spróbuje uderzyć w infrastrukturę krytyczną – nie tylko w Kijowie, ale też w innych dużych miastach” – mówi Grzyb.
Trudna sytuacja dotyczy nie tylko stolicy.
W podkijowskiej Buczy przerwy w dostawach prądu i ogrzewania są codziennością. Generatory dostarczone przez PCPM zapewniają zasilanie tam, gdzie jest ono niezbędne do utrzymania podstawowych warunków do życia i codziennego funkcjonowania. Choć kolejne agregaty już są w drodze, zapotrzebowanie jest wciąż ogromne – ponad milion gospodarstw domowych wciąż nie ma prądu.
Każda wpłata przekazana na zbiórkę dla Ukrainy przez pcpm.org.pl/ukraina, to nie tylko gest solidarności i wsparcia, ale przede wszystkim realna pomoc, która przekłada się na zaopatrzenie w niezbędny do funkcjonowania sprzęt. PCPM przekazał też zasilacze UPS, które pozwalają podtrzymać na krótki czas pracę komputerów podczas nagłych przerw w dostawach prądu.
Kluczową rolę w reagowaniu na kryzys energetyczny pełnią setki miejskich punktów pomocy, nazywanych w Ukrainie punktami niezłomności – zasilanych generatorami, ogrzewanych namiotów, które w warunkach kryzysowych stają się ostoją bezpieczeństwa, oferując gorącą herbatę, wodę, dostęp do apteczki a przede wszystkim – ciepło.

Zapewnienie ciągłości ich i funkcjonowania polega na nieprzerwanym zasilaniu generatorów i dostarczaniu nowych. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że punkty niezłomności nie są dostepne w każdym miejscu. Odpowiadają na kryzys energetyczny, jednak braki w dostawach energii dotykają nie tylko obwód kijowski, lecz także wiele regionów zależnych od infrastruktury energetycznej atakowanej poza jego granicami.

Szpitale bez prądu
Brak prądu to nie tylko problem komfortu – kiedy nie można skorzystać z telefonu, czy wziąć gorącego prysznica. W wielu miejscach to bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia.
„Nawet jeśli szpital ma duży generator, a nie ma centralnego ogrzewania, to nie jest on w stanie ogrzać sal operacyjnych ani oddziałów” – relacjonuje Tomasz Grzyb.
W efekcie pacjenci w placówkach z uszkodzonym systemem grzewczym po prostu marzną.
“Dla pacjentów w ciężkim stanie zdrowia odpowiednia temperatura w pomieszczeniu w ma kluczowe znaczenie. Wychłodzenie organizmu prowadzące do hipotermii zwiększa ryzyko powikłań, pogarsza ogólny stan pacjenta i może bezpośrednio zagrażać jego życiu. Również warunki prowadzenia zabiegów operacyjnych są ściśle zależne od stabilnej temperatury – jej brak utrudnia bezpieczne leczenie i pracę zespołów medycznych.”- podkreśla dr Piotr Grabski, lekarz z Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM.
Zaporoże: pomoc blisko frontu
Fundacja PCPM pomaga także w obwodzie zaporoskim – jednym z najtrudniej dostępnych regionów Ukrainy. Regularnie dostarcza tam pomoc humanitarną: od specjalistycznego wyposażenia dla strażaków, przez środki higieny i żywność dla ludności cywilnej, aż po karmę dla zwierząt, której również dramatycznie brakuje.
W ostatnich dniach wolontariusze przekazali strażakom w Zaporożu m.in. węże pożarnicze, ubrania specjalne, hełmy, rękawice, obuwie, kominiarki, latarki kątowe oraz sprzęt ochrony osobistej. To wyposażenie umożliwia ratownikom prace w warunkach ostrzałów, pożarów i zniszczonej infrastruktury.
Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej od początku pełnoskalowej wojny nieprzerwanie dociera do trudno dostępnych miejscowości Zaporoża – czasem oddalonych zaledwie o kilometry od linii frontu. Pomoc trafia nie tylko do dużych miast, ale przede wszystkim do wsi i mniejszych miejscowości, często wykluczonych z regularnej pomocy humanitarnej ze względów bezpieczeństwa.

Budowanie odporności na kryzysy
Te działania to nie tylko reagowanie na bieżące potrzeby, ale także inwestowanie w długoterminową odporność. Tworzenie zaplecza sprzętowego, magazynów, systemów zasilania i sieci lokalnych partnerów sprawia, że pomoc może docierać szybciej i skuteczniej, nawet gdy sytuacja zmienia się z dnia na dzień. W warunkach wojny i zimy taka elastyczność decyduje o bezpieczeństwie ludzi.
„W aktualnej sytuacji próbujemy dostarczyć generatory, a w szerszym kontekście i długoterminowo – stworzyć potencjał do tego, żeby organizacje i służby od pomocy humanitarnej i reakcji na sytuacje kryzysowe miały zasoby do pomocy na przykład w postaci odpowiedniego sprzętu.” – mówi Tomasz Grzyb z PCPM.
Każde wsparcie ma znaczenie
Ataki na infrastrukturę energetyczną trwają, a liczba domów bez dostępu do prądu w skali kraju przekroczyła milion. W Ukrainie wciąż marzną ludzie. Trwa zbiórka na dalszą pomoc – przede wszystkim na agregaty prądotwórcze i sprzęt, który pozwala przetrwać przerwy w dostawach energii i ogrzewania.
Każda wpłata, realnie przekłada się na bezpieczeństwo i życie Ukrainek i Ukraińców. Dzięki niej PCPM może dalej działać tam, gdzie pomoc jest najtrudniejsza, ale jednocześnie najbardziej potrzebna.