Dzień Ojca

Wsparcie po ojcowsku przybiera najróżniejsze formy, a najlepszym tego przykładem są dowody prosto z życia (tak, mamy screeny!). Chcemy pokazać Wam, jak nasi ojcowie wyrażają zainteresowanie, zaangażowanie, troskę i wsparcie dla naszej codziennej pracy – zarówno tej indywidualnej, jak i realizowanej wspólnie w fundacji. Czasem to krótkie „Jak poszło?”, czasem udostępnienie posta, dobre słowo przed ważnym wydarzeniem albo wiadomość wysłana późnym wieczorem. Niezależnie od formy, takie gesty przypominają nam, że za każdym sukcesem stoją relacje, które dają siłę do działania. Dziękujemy wszystkim tatom za obecność, wsparcie i wiarę w to, co robimy!

Tata Oli

Mój tata często się gubi, do którego kraju jadę, i pyta: „To teraz do Kenii?” Albo: „A nie miałaś do Tanzanii?” Albo: „A kiedy do Etiopii?” Najczęstszym pytaniem mojego taty jest: „To kiedy teraz wyjeżdżasz?”.

O moje bezpieczeństwo nigdy się nie boi (albo udaje, że się nie boi), ale w przypadku Sudanu Płd. Pierwszy raz zapytał (co mnie niebywale poruszyło): „W tym Sudanie Płd. to chyba niebezpiecznie, nie?”

Mój tata zawsze ogląda wystąpienia w TV oraz słucha w radiu i komentuje (bo sam jest dziennikarzem): tu mogłaś bardziej obrazowo opisać albo że mniej statystyk, więcej historii ludzi, bo liczby nikogo nie interesują, albo zbyt poważna mina.

Zawsze też pyta, czy ma mnie zawieźć albo przywieźć z lotniska, mimo że mieszka na drugim końcu Warszawy.

Tata Anastasii

Mój tata służy obecnie w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy. Ze względu na jego służbę mamy bardzo ograniczony kontakt – najczęściej komunikujemy się za pomocą wiadomości SMS, a rozmowy wideo zdarzają się bardzo rzadko.

Jednym z najważniejszych życzeń, które codziennie sobie przesyłamy, jest krótkie „Spokojnej nocy”. Dla wielu ludzi są to zwykłe słowa, ale dla nas mają szczególne znaczenie. To znak, że wszystko jest w porządku, że kolejny dzień minął bezpiecznie i że nadal jesteśmy ze sobą, mimo dzielącej nas odległości.

Nawet będąc tak daleko, tata pozostaje dla mnie niezastąpionym wsparciem i ratunkiem we wszystkich życiowych sprawach. Szczególnie dotyczy to mojego samochodu, który jest niezbędnym elementem zarówno mojego życia codziennego, jak i pracy zawodowej.

Przed wojną tata prowadził sklep z częściami samochodowymi i jak wielu mężczyzn, doskonale zna się na motoryzacji. Do dziś konsultuję z nim wszystkie kwestie związane z samochodem. Zdarzało się nawet, że naprawialiśmy auto na odległość podczas rozmowy wideo. Pamiętam, jak wymieniałam żarówkę w reflektorze, a tata krok po kroku tłumaczył mi przez telefon, co mam zrobić. Dzięki niemu udało mi się poradzić sobie samodzielnie.

Jestem bardzo dumna z mojego taty. Podziwiam jego odwagę, siłę i poświęcenie. Dla mnie jest nie tylko obrońcą swojej ojczyzny, ale także moim bohaterem i największym wsparciem. Jestem szczęśliwa i dumna, że właśnie ja jestem jego córką.

Tata Kasi

Pracując zawodowo, przy trójce dzieci, mogę liczyć na wsparcie mojego taty i mojego drugiego taty (teścia) w opiece nad moimi dziećmi. Nie byłabym w stanie pracować zawodowo, rozwijać się, szkolić – PRZEDE WSZYSTKIM bez wsparcia jeszcze jednego taty – taty moich dzieci:)

Tata Tomka

Z moim tatą regularnie omawiam zawiłości instalacji wod-kan w siedzibie Fundacji. Dowiedziałem się dzięki temu bardzo wielu rzeczy o działaniu kotłów, pomp, naczyń wzbiorczych i innych rzeczy, co do których byłem wcześniej przekonany, że są napędzane pracą krasnoludków siedzących w środku. Dzięki, Tato!!!

Tata Justyny

Codzienne wsparcie mojego taty w rozwoju zawodowym od lat kręci się wokół LinkedIn. To on pomógł mi założyć konto i wprowadził mnie w zasady funkcjonowania tej platformy, którą sam bardzo ceni. Gdy szukałam nowej pracy, regularnie wyszukiwał ciekawe oferty i motywował mnie do działania. Dziś jest naszym numerem 1 w komentowaniu postów na LinkedIn, doceniając nie tylko moje osiągnięcia, ale także pracę całego zespołu. Jestem ogromnie wdzięczna za jego codzienne wsparcie, zaangażowanie i obecność.

Tata Ewy

Czasem w pracy trafia się temat, o którym wie się niewiele więcej niż przeciętny człowiek. Dla mnie były to wpisy i artykuły o 1,5% podatku oraz odliczaniu darowizn – zwłaszcza że sama, korzystając z ulgi dla osób poniżej 25. roku życia, nie musiałam jeszcze składać zeznania podatkowego. W takich momentach niezastąpiony okazuje się mój tata, doradca podatkowy. To on cierpliwie tłumaczy zawiłości przepisów, rozwiewa wątpliwości i sprawdza każdy szczegół, dzięki czemu mogę mieć pewność, że przekazujemy naszym darczyńcom rzetelne i sprawdzone informacje. 🙂