Kryzys humanitarny w Libanie trwa. Rośnie liczba przesiedlonych

Liczba przesiedlonych rodzin w Libanie rośnie, sytuacja pogarsza się z dnia na dzień Prosimy o pomoc dla rodzin, które straciły dach nad głową 

Liczba rodzin zmuszonych do ucieczki w Libanie rośnie każdego dnia. Ponad 130 tysięcy przebywa już w 663 tymczasowych schronieniach. Za tymi liczbami kryją się konkretni ludzie: dzieci śpiące na cienkich materacach rozłożonych na podłodze szkolnych sal, starsze, schorowane osoby zmuszone spędzać całe dnie w dusznych, przepełnionych pomieszczeniach. To też rodzice próbujący przygotować ciepły posiłek w prowizorycznym namiocie na plaży. to uczeń niosący ciężki plecak – nie do szkoły tylko do bezpieczniejszego miejsca na północy kraju. 

Skala przesiedleń jest tak duża, że dla kolejnych rodzin nie ma już miejsca – rodziny te śpią na ulicach, w namiotach albo kątem u obcych dla siebie ludzi. Na nagraniach, które otrzymujemy z Libanu widzimy wielopokoleniowe rodziny idące ulicami z tym, co akurat mieli pod ręką, dzieci dźwigają swoje plecaki, ludzi ustawiających się w kolejkach po wodę i jedzenie. W ich oczach widać bezsilność, zmęczenie i strach. 

Jeszcze przed obecną wojną państwo nie było w stanie zapewnić podstawowych usług. W wielu częściach Libanu prąd z sieci państwowej dostępny jest średnio tylko przez ok. 3 godziny dziennie, a przerwy w dostawach mogą trwać nawet 15 godzin na dobę . Braki energii powodują też problemy z dostępem do wody – stacje pomp często nie działają bez prądu, przez co całe miejscowości są uzależnione od dostaw wody cysternami. Jednocześnie publiczna służba zdrowia i pomoc społeczna od lat działają na granicy wydolności, a mieszkańcy – zwłaszcza ubożsi – przez pozostają bez podstawowych usług. 

Obecna sytuacja tylko pogłębia trwający od lat kryzys – zniszczenia wynikające z ostrzałów i bombardowań sprawiają, że dotarcie z pomocą do najbardziej potrzebujących staje się coraz trudniejsze. Każdy dzień zwłoki to coraz więcej strachu i zmęczenia, a mniej jedzenia czy wody. Osobom chorym kończą się zapasy leków i recepty. 

Noc z 23 na 24 marca przyniosła intensywne naloty na południowe dzielnice Bejrutu, a także kolejne bombardowania na południu kraju i w dolinie Bekaa. Atakowane są nie tylko cele militarne, ale też mosty, drogi, stacje paliw i budynki mieszkalne – infrastruktura, od której zależy codzienne życie ludzi.

Od 3 marca zginęło już ponad 1000 osób, a niemal 2900 zostało rannych. Odnotowano ponad 3400 ataków z powietrza i morza. Zniszczone mosty odcinają całe regiony, utrudniając ewakuację i dostarczanie pomocy. Na miejscu działa nasz 15-osobowy zespół – doświadczeni pracownicy i pracowniczki humanitarni, którzy od lat pracują w kraju, znają lokalny kontekst, język i realne potrzeby konkretnych społeczności. To właśnie dzięki ich wiedzy i zaangażowaniu Fundacja PCPM od lat realizuje jeden z największych programów pomocy humanitarnej prowadzonych przez polską organizację pozarządową na północy Libanu, gdzie obecnie docierają rodziny z południa, uciekając przed ostrzałami.  

Nasze działania w Libanie mają charakter długofalowy – wspieramy libańskie rodziny nie tylko w sytuacjach kryzysowych. Dostarczamy pomoc żywnościową, naprawiamy infrastrukturę drogową, budujemy systemy irygacyjne i wzmacniamy lokalne społeczności, aby mogły lepiej radzić sobie z kolejnymi wyzwaniami.

W momentach nagłych kryzysów reagujemy natychmiast. Po wybuchu w porcie w Bejrucie w 2020 roku oraz podczas ostatnich eskalacji konfliktu dostarczaliśmy najbardziej potrzebującym żywność, wodę pitną oraz środki higieniczne. Wyposażyliśmy 8 schronisk w kuchnie umożliwiające samodzielne przygotowywanie posiłków, przekazaliśmy 16 pralek do 10 ośrodków oraz zapewniliśmy ponad 20 tysięcy ciepłych posiłków dla osób dotkniętych kryzysem.

Dziś apelujemy o wpłaty, aby zwiększyć skalę naszych działań i lepiej odpowiedzieć na gwałtownie rosnące potrzeby. Możemy działać natychmiast – jesteśmy na miejscu, mamy zespół i doświadczenie. Potrzebujemy jednak wsparcia, aby zwiększyć skalę pomocy.

Twoja wpłata to coś bardzo konkretnego: ciepły posiłek, dostęp do wody, podstawowe środki do życia dla ludzi, którzy chcą tylko jednego – móc znów żyć normalnie.

Pomóż teraz.