Mija kolejny rok wojny w Ukrainie. Pomoc PCPM najlepiej podsumują ludzie, których dotyczyła
W treściach o wojnie czy kryzysach często dominują liczby – ile osób opuściło kraj, ile osób zginęło, ile pieniędzy przeznaczono na pomoc lub działania militarne. Dziś chcemy mówić nie o statystykach i danych, a o ludziach.
Od 2014 roku wspieramy osoby dotknięte konfliktem w Ukrainie, ale ostatnie cztery lata to czas szczególnie zintensyfikowanej pomocy z powodu pełnoskalowej inwazji. W ciągu tych lat jako fundacja PCPM przeprowadziliśmy wywiady, obserwacje i niezliczone rozmowy z osobami z Ukrainy, które korzystały z naszych projektów. Przypominamy je teraz, bo perspektywa naszych rozmówczyń i rozmówców jest nieoceniona przy tworzeniu narracji o rzeczywistości wojennej i uchodźctwie.
„Po trzech latach w końcu mogliśmy spędzić wieczór w ciszy ”
Amelia i Volodymyr bardzo długo nie mogli znaleźć swojego miejsca, zaznać stabilności. Wojna wyrwała ich z rodzinnej Baranówki w obwodzie żytomierskim i zmusiła do ucieczki. Program „Wspólnie do niezależności” był kluczowy w ich usamodzielnieniu. Dzięki niemu wynajęli mieszkanie dostosowane do osób z niepełnosprawnościami, otrzymali wsparcie językowe i budują życie w Polsce na nowo.
Pełną historię można znaleźć TUTAJ.

Tetiana – droga powrotna do medycyny
W Ukrainie przez 14 lat była pielęgniarką, ukończyła Charkowski Uniwersytet Farmaceutyczny i prowadziła aptekę. Z pomocą doradczyni PCPM złożyła wniosek o nostryfikację w Śląskim Uniwersytecie Medycznym.
Pełną historię można znaleźć TUTAJ

Od prokuratury do cukierni – historia pasji i determinacji
Svitlana, zanim wojna zmusiła ją do opuszczenia Ukrainy, pracowała w prokuraturze. Jednak jej prawdziwą pasją było cukiernictwo. Wojna w Ukrainie zmusiła ją i jej małe dziecko do ucieczki. Bez oszczędności i możliwości wynajęcia mieszkania w Polsce, trafiła do ośrodka zbiorowego zakwaterowania. Było to miejsce, które, jak sama mówi, stało się dla niej „drugim domem”. Tam, dzięki życzliwości innych, otrzymała wsparcie, które pozwoliło jej myśleć o powrocie do zawodu. Dzięki programowi Svitlana mogła skupić się na swojej pasji i pracy, co ostatecznie doprowadziło do otwarcia wymarzonej cukierni.
Pełną historię można znaleźć TUTAJ

„Musiałam zacząć od nowa, ale takie jest życie”
Pani Natalia wraz z dziećmi i psem przyjechała do Białegostoku w kwietniu 2022 roku. Pracowała dorywczo, sprzątając, gotując w różnych domach. Teraz znalazła pracę w PCK, gdzie sama pomaga uchodźcom.
Pełny artykuł można przeczytać TUTAJ

Jak pisarz z Ukrainy pomaga pacjentom
Jest zwykle pierwszą osobą, którą spotykają pacjenci z Ukrainy w MEDEVAC HUB Jasionka. Tłumaczy przybywającym gdzie się znaleźli, jak wygląda i jak działa HUB i kiedy odlecą na dalsze leczenie do szpitali w Europie. Serhyj Syniuk – pisarz i tłumacz pomaga pacjentom w prowadzonym przez PCPM centrum ewakuacji medycznych, nie tylko tłumacząc z języka polskiego na ukraiński.
Pełny artykuł można przeczytać TUTAJ

„Zawsze kochałam pracę z dziećmi i bardzo chcę wrócić do nauczania w szkole”
Dla wielu nauczycielek z Ukrainy to szansa na powrót do ukochanego zawodu. Anna Bursa przyjechała do Polski z Charkowa, tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny. Na początku, razem z synem mieszkała w hostelu i pracowała na dwa etaty, żeby odłożyć pieniądze na wynajęcie samodzielnego mieszkania. W Ukrainie pracowała w liceum jako nauczycielka techniki i bardzo chce wrócić do swojego zawodu. Fundacja PCPM pomogła jej w nostryfikacji dyplomu.
Pełny artykuł można przeczytać TUTAJ

Te sześć historii, każda inna i wyjątkowa, to jednak tylko ułamek rzeczywistości Ukrainek i Ukraińców w Polsce. Wiele głosów jeszcze nie zostało usłyszanych, warto też pamiętać o osobach, które dalej mieszkają w Ukrainie i organizują swoje życie w realiach wojennych, gdzie między dzwonkami szkolnymi lub przerwami w pracy w każdej chwili może wybrzmieć syrena alarmowa. Gdzie codziennością stały się braki w dostawie prądu i mróz przenikający całe ciało, siedząc we własnym salonie.
Każda osoba może też wspierać działania pomocowe PCPM dla Ukrainy poprzez wpłatę na zbiórkę.