Ubóstwo to coś więcej niż “bieda” rozumiana jako brak pieniędzy. Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem

17 października przypominamy, że ubóstwo nie jest wyłącznie problemem ekonomicznym. To także ograniczony dostęp do żywności, czystej wody, bezpiecznego schronienia, leków czy edukacji. Szczególnie dotkliwie doświadczają go osoby, które jednocześnie mierzą się np. z wojną, przymusowym przesiedleniem, niepełnosprawnością czy skutkami zmian klimatu. W Fundacji PCPM każdego dnia widzimy, jak te kryzysy nakładają się na siebie i słyszymy od nich, jak ważne jest wsparcie, które otrzymują.

Dzień, który przypomina o godności każdego człowieka

Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem obchodzony jest co roku 17 października. Po raz pierwszy upamiętniono go w 1987 roku w Paryżu, a w 1992 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych oficjalnie ustanowiła to święto. Jego celem jest zwiększanie świadomości na temat ubóstwa, zwracanie uwagi na sytuację osób żyjących w trudnych warunkach oraz podkreślanie znaczenia poszanowania praw człowieka. 

Ubóstwo nie zawsze oznacza brak środków do życia. Może oznaczać również brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, niepewność jutra i konieczność dokonywania dramatycznych wyborów: kupić żywność czy leki, zapłacić za ogrzewanie czy za transport do lekarza, zapewnić dzieciom ciepłe ubrania czy przygotować pełnowartościowy posiłek. W sytuacjach kryzysowych takie wybory stają się codziennością. A kiedy brak środków do życia łączy się z wojną, ucieczką z domu lub utratą zdrowia, wyjście z ubóstwa staje się jeszcze trudniejsze.

Ubóstwo a prawa człowieka

Każdy człowiek ma prawo do godnego życia, żywności, wody, schronienia, opieki zdrowotnej i edukacji – są one zapisane w konwencji praw człowieka. Tymczasem osoby żyjące w ubóstwie często mają ograniczony dostęp do tych podstawowych dóbr. Może to prowadzić do wykluczenia społecznego, pogłębiania nierówności i ograniczenia możliwości samodzielnego decydowania o własnym życiu. Dlatego walka z ubóstwem nie sprowadza się zazwyczaj do pomocy finansowej. Obejmuje także ochronę ludzkiej godności, zapewnianie równych szans i tworzenie warunków, w których każdy może korzystać ze swoich praw. 

Ubóstwo szczególnie mocno dotyka osoby, które już wcześniej doświadczały wykluczenia. Osoba starsza, uchodźca czy uchodźczyni, osoba z niepełnosprawnością czy samodzielny rodzic mogą napotykać dodatkowe bariery w dostępie do pracy, usług publicznych, leczenia i pomocy. Gdy dochodzi do tego konflikt zbrojny lub katastrofa naturalna, możliwości poradzenia sobie z kryzysem są jeszcze bardziej ograniczone. W takich sytuacjach pomoc powinna być zaplanowana tak, by uwzględniać nie tylko sam brak środków do życia i utrzymania się, lecz także wszystkie inne przeszkody, z którymi mierzy się dana osoba.

Liban: niestabilna gospodarka, potężna inflacja i powracające widmo wojny

W Libanie kryzys gospodarczy, wysoka inflacja i skutki konfliktów sprawiają, że wiele rodzin ma trudności z zaspokojeniem najbardziej podstawowych potrzeb domostw. Szczególnie trudna jest sytuacja osób przymusowo przesiedlonych, w tym uchodźców z Syrii, którzy często nie mają stabilnego źródła dochodu ani bezpiecznego miejsca do życia.

Wzrost cen żywności, paliwa i innych podstawowych produktów oznacza, że nawet niewielkie środki finansowe szybko przestają wystarczać. Zimą problem staje się jeszcze poważniejszy. Ogrzewanie, ciepłe ubrania i odpowiednie warunki mieszkaniowe, które dla wielu osób są oczywistością, dla rodzin żyjących w ubóstwie mogą pozostawać poza zasięgiem.

Więcej o sytuacji osób przesiedlonych w Libanie pisaliśmy w artykule: Widmo zimy w Libanie. Jak konflikt, kryzys i drogie paliwo uderzają w przesiedlonych?.

„Nie mamy niczego” – codzienność rodzin zmuszonych do ucieczki

Za statystykami dotyczącymi ubóstwa kryją się konkretne historie. Jedna z kobiet, która uciekła z dziećmi z syryjskiego miasta Homs do Libanu, opowiada o pierwszych dniach po przybyciu na miejsce:

„Kiedy przyjechaliśmy, nie było absolutnie nikogo, kto by nas powitał lub przyjął. Ja i moje dzieci spędziliśmy w parku prawie cztery dni. Nie mamy niczego. Jedyne, co posiadam, to materace, które nam przekazano, oraz koce, którymi przykrywam dzieci. Nie mamy oleju napędowego, benzyny, ogrzewania – niczego. Brakuje nam nawet podstawowych środków niezbędnych do życia. Musimy kupować wodę, którą przynosimy do domu”.

Sytuację innej rodziny, dodatkowo komplikuje choroba najmłodszego dziecka, które ma mózgowe porażenie dziecięce. Rodzice nie są w stanie zdobyć potrzebnych mu leków, a brak dostępu do kuchni i pieniędzy na zakup żywności utrudnia im przygotowywanie posiłków. W tej sytuacji codzienne wsparcie żywnościowe ma ogromne znaczenie – pozwala zapewnić rodzinie posiłek i choć częściowo odciążyć domowy budżet, który musi wystarczyć również na inne pilne potrzeby.

Wśród osób potrzebujących wsparcia są również ludzie z niepełnosprawnościami, dla których znalezienie pracy i korzystanie z podstawowej infrastruktury może być szczególnie trudne. Jeden z mężczyzn, który stracił prawą nogę w wyniku amputacji, opowiada o trudnościach z dostępem do toalet i znalezieniem zatrudnienia. Podkreśla jednocześnie, że chce pracować, aby nie być zależnym od innych.

To ważne przypomnienie, że pomoc humanitarna powinna nie tylko odpowiadać na pilne potrzeby, lecz także wspierać ludzi w odzyskiwaniu samodzielności.

Jak wyjaśnia Jamal, burmistrz przygranicznej miejscowości Al-Kasr, pomoc przynosi potrzebującym również poczucie, że nie zostali zapomniani. Nie jest w stanie zrekompensować utraty domu ani wszystkiego, co musieli pozostawić za sobą, ale daje ulgę, nadzieję i świadomość, że są ludzie, którym ich los nie jest obojętny.

Kenia: ubóstwo, które zwiększa skutki katastrof

W Kenii szybki rozwój miast sprawia, że coraz więcej osób osiedla się na terenach, gdzie brakuje bezpiecznych mieszkań, dostępu do czystej wody i kanalizacji – nazywanych nieformalnymi osiedlami i dzielnicami. Wiele rodzin żyje w prowizorycznych budynkach, zbudowanych z tanich lub łatwo dostępnych materiałów, które nie zapewniają odpowiedniej ochrony przed zagrożeniami.

Dodatkowo szybki przyrost demograficzny przekłada się na ogromną presję na urbanizację. Jeden przy drugim powstają konstrukcje budowane bez nadzoru z tanich, nieraz nienadających się materiałów. Wystarczą ulewne deszcze czy pojedyncza pomyłka konstrukcyjna, a cała budowla potrafi runąć pochłaniając życia nie tylko mieszkańców ale też pracowników i pracowniczek. Oczywiście nie da się rozwiązać wszystkich tych problemów wyłącznie za pomocą działań organizacji pozarządowych, nie jest to też ich cel. Potrzebne są długofalowe inwestycje publiczne, bezpieczne budownictwo, zrównoważony rozwój infrastruktury i rozwiązania systemowe.

Możemy jednak wzmacniać lokalne możliwości reagowania na katastrofy i tu wchodzi pomoc rozwojowa. Ważne w tym procesie są szkolenia dla lokalnego zespołu poszukiwawczo-ratowniczego USAR, przygotowujące odpowiednie służby do działania między innymi w przypadku zawaleń budynków. Kiedy dochodzi do katastrofy, przeszkolone zespoły mogą skuteczniej prowadzić akcje ratunkowe i pomagać poszkodowanym. To przykład pomocy, która wzmacnia lokalne kompetencje i zwiększa gotowość na przyszłe kryzysy. Jej znaczenie jest szczególnie duże tam, gdzie ubóstwo sprawia, że nawet stosunkowo niewielka katastrofa może odebrać ludziom wszystko, co posiadają.

Sudan Południowy: jak zarabiać na życie, gdy brakuje podstawowych środków?

W Sudanie Południowym wiele osób zmaga się ze skrajnym ubóstwem i brakiem dostępu do podstawowych zasobów niezbędnych do codziennego życia. Dla części rodzin największym wyzwaniem jest nie tylko zdobycie żywności czy bezpiecznego schronienia, ale również znalezienie sposobu na regularne zarabianie pieniędzy i walka o samodzielność. Warto przypomnieć tu historię Rebeki – bohaterki z naszego cyklu o wzorach tożsamości, z którą rozmawialiśmy podczas wizyty w obozie Bouthyar.

Z powodu konfliktu musiała opuścić swój dom i wraz z trójką dzieci dotarła do obozu dla uchodźców w Buothyar w Sudanie Południowym. W nowym miejscu zabrakło jej tego, co wcześniej pozwalało rodzinie normalnie funkcjonować: pieniędzy, łatwego dostępu do podstawowych usług i możliwości utrzymania się.

Wśród nielicznych rzeczy, które zabrała ze sobą, były tkaniny i nici. To dzięki nim mogła zacząć zarabiać na życie. Rebecca haftuje wzory na materiałach, a następnie sprzedaje swoje prace, by kupować jedzenie dla dzieci. Nie jest to jednak łatwe. Materiały trzeba sprowadzać z odległych miast, a ich ceny są wysokie.

Mimo tych trudności Rebecca chce rozwijać swoją działalność. Marzy o otwarciu warsztatu hafciarskiego, w którym inne kobiety mogłyby uczyć się od siebie, wspólnie pracować i zarabiać na utrzymanie rodzin.

Jej historia pokazuje, że w walce z ubóstwem ważne jest nie tylko zapewnienie pomocy w najpilniejszych potrzebach, ale także stworzenie warunków do odzyskania samodzielności. Możliwość zarabiania pozwala Rebecce utrzymać dzieci i daje nadzieję na to, że w przyszłości będzie mogła zapewnić im lepsze warunki życia i edukację.

Syryjscy nowoprzybyli w Libanie

Dla syryjskich uchodźców wtórnych mieszkających w Libanie – głównie na północy w rejonie Akkar, przy granicy, ubóstwo oznacza codzienną walkę o zaspokojenie podstawowych potrzeb. Po ucieczce z kraju wiele rodzin zostało bez domu, oszczędności i źródła dochodu. Rosnące ceny żywności, paliwa i innych niezbędnych produktów sprawiają, że nie stać ich na zapewnienie sobie odpowiednich warunków do życia. Zimą sytuacja staje się jeszcze trudniejsza: ogrzewanie i ciepłe ubrania to wydatki, na które wiele rodzin nie może sobie pozwolić, a ich miejsce północny Liban doświadcza nieraz w zimie silnych opadów i niskich temperatur. Ubóstwo ogranicza również dostęp do leczenia i odpowiedniego żywienia, a brak pieniędzy sprawia, że nawet osoby gotowe podjąć pracę nie zawsze są w stanie uniezależnić się od pomocy. W ten sposób przymusowe przesiedlenie i kryzys gospodarczy wzajemnie pogłębiają swoje skutki, utrudniając uchodźcom odbudowanie samodzielnego życia.

Wielu Syryjczyków, którzy znaleźli schronienie w Libanie, nadal żyje w bardzo trudnych warunkach. Część z nich musiała opuścić swoje domy bez możliwości zabrania dobytku. Po przybyciu do nowego miejsca nie mają wystarczających środków na żywność, ogrzewanie, leki czy inne podstawowe potrzeby.

Przymusowe przesiedlenie oznacza nie tylko utratę miejsca zamieszkania. Często wiąże się również z przerwaniem edukacji dzieci, utratą pracy, rozdzieleniem rodzin i koniecznością rozpoczynania życia od nowa w miejscu, w którym możliwości zarobkowania są ograniczone.

Kiedy kryzys trwa latami, łatwo uznać, że sytuacja powinna już się poprawić. Tymczasem długotrwałe ubóstwo może stopniowo wyczerpywać zasoby rodzin, które początkowo radziły sobie dzięki oszczędnościom, wsparciu bliskich lub doraźnej pomocy. Z czasem nawet zakup żywności i opłacenie ogrzewania stają się coraz trudniejsze.

Pomoc humanitarna pozostaje niezbędna tak długo, jak długo ludzie nie są w stanie samodzielnie zaspokoić podstawowych potrzeb. Wsparcie żywnościowe, pomoc w zapewnieniu ogrzewania i dostęp do niezbędnych artykułów pozwalają rodzinom przetrwać najtrudniejsze miesiące, zachowując choć część poczucia bezpieczeństwa i godności.

Ukraina: ubóstwo i wykluczenie wśród osób starszych

Ubóstwo nie zawsze jest widoczne na pierwszy rzut oka. Dotyczy również osób mieszkających w Polsce, które mają dach nad głową – choć nie zawsze jest to własny dom i mieszkanie, ale po opłaceniu podstawowych wydatków nie dysponują środkami wystarczającymi na wszystkie niezbędne potrzeby.

Wśród uchodźców z Ukrainy szczególnie trudna może być sytuacja osób starszych, mieszkających w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania Utrata dotychczasowego miejsca zamieszkania, rozłąka z rodziną, problemy zdrowotne i ograniczone możliwości podjęcia pracy sprawiają, że samodzielne utrzymanie się w nowym kraju bywa ogromnym wyzwaniem.

W publicznych dyskusjach o Ukraińcach i Ukrainkach mieszkających w Polsce często pojawiają się uproszczone wyobrażenia dotyczące ich sytuacji ekonomicznej. Tymczasem doświadczenia tej społeczności są bardzo zróżnicowane. Nie wszyscy mają stabilne zatrudnienie, oszczędności czy możliwość liczenia na pomoc bliskich. Wiele osób, zwłaszcza starszych i przewlekle chorych, musi mierzyć się z ograniczonym budżetem i wydatkami, których nie da się odłożyć na później – np. w przypadku pacjentek i pacjentów onkologicznych czy wymagających stałej rehabilitacji. 

Jedną z osób objętych wsparciem Kart na Dobry Dzień w ramamch współpracy PCPM i Fundacji Biedronki jest pani Halina.

„Kupuję w Biedronce absolutne minimum, ograniczyłam swoje wydatki do tylko niezbędnych produktów. Jestem pacjentką onkologiczną i najwięcej kosztują mnie w ciągu miesiąca leki, ale dzięki karcie jestem w stanie kupić jakieś mięso, warzywa czy owoce. To jest niezbędna pomoc”. Jej słowa pokazują, jak bardzo ograniczony budżet wpływa na codzienne decyzje. Wydatki na leki pochłaniają znaczną część dostępnych pieniędzy, a pomoc na zakup żywności pozwala zadbać o produkty, które w innym przypadku mogłyby znaleźć się poza jej możliwościami finansowymi.

Ubóstwo nie jest odległym problemem. To wspólna odpowiedzialność

Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem przypomina, że trudna sytuacja życiowa wynikająca z braku środków i złej sytuacji finansowej, nie jest wyłącznie kwestią indywidualnych możliwości czy decyzji. Jej przyczyny mogą być związane z konfliktami zbrojnymi, nierównościami, skutkami zmian klimatu, niewystarczającą infrastrukturą, chorobą, niepełnosprawnością lub przymusowym przesiedleniem.

Gdy kilka takich czynników występuje jednocześnie, droga do poprawy sytuacji staje się szczególnie trudna. Osoba, która ucieka przed wojną, może stracić dom i pracę. Osoba starsza może nie mieć możliwości zwiększenia dochodów, mimo że jej wydatki na leczenie rosną. W Fundacji PCPM wiemy, że nie każdemu kryzysowi można zapobiec i nie wszystkie jego przyczyny da się usunąć za pomocą działań organizacji pozarządowych. Możemy jednak pomagać ludziom w najtrudniejszych momentach, wspierać lokalne społeczności i wzmacniać ich zdolność do radzenia sobie z przyszłymi wyzwaniami.

Dzień walki z ubóstwem, jako dzień u zaczyna się od uznania, że każdy człowiek ma prawo do godnego życia, a solidarność ma znaczenie wtedy, gdy przekłada się na konkretne działania – w tym również pomoc, która odpowiada na rzeczywiste potrzeby i pozwala ludziom odzyskiwać bezpieczeństwo oraz samodzielność.