PCPM - logo Polskie Centrum Pomocy
Międzynarodowej

 

 

Uciekała przed wojną, a znalazła miłość życia

Rim przyjechała z Syrii do Libanu – kraju jej matki – prawie trzy lata temu. Uciekała przed porwaniami, wojną, strachem. Znalazła miłość, męża i rodzinne ciepło. Teraz, gdy trzyma swojego malutkiego synka Mohammeda na rękach, uśmiecha się. Choć jej życie nie jest łatwe i jako rodzina nie maja wiele, to mają siebie.

 

Matka Rim jest Libanką, a tata Syryjczykiem. Mieszkali niedaleko Damaszku, gdy wybuchła wojna. W 2013 roku podczas bombardowania stracili dom. Błąkali się po kraju, pomieszkując to tu, to tam. Rok później zginął jej ojciec. Jeszcze dwa lata próbowały z matką radzić sobie na miejscu, ale w 2016 roku postanowiły wyjechać do Libanu, do rodziny w maleńkiej górskiej miejscowości na północy kraju.

Gdy Rim zamieszkała w Libanie miała niespełna 18 lat. Lokalni znali jej matkę i ją. Do Ghannama pocztą pantoflową dotarła wieść, że w okolicy jest młoda, piękna dziewczyna. Szybko poznała swojego przyszłego męża. Nie mieli wesela, a panna młoda nie założyła nawet ślubnej sukienki. Młodym zabrakło na to pieniędzy. Mimo uchodźczej niedoli starają się cieszyć życiem i sobą.  W ich mieszkaniu na ścianach wiszą wspólne zdjęcia i fotografie całej rodziny. Po domu biegają dzieci. W sumie w zwykłym mieszkaniu musi się zmieścić 10 osób.  Choć mąż Rim pracuje, to pieniędzy brakuje na utrzymanie żony, dziecka czy pomoc rodzicom.

– Chcielibyśmy przenieść się do większego miasta. Ghannam szukał tam pracy i zdarzyło się kilka razy, że dzwoniono do niego z ofertami, ale koniec końców nic z tego nie wychodziło – opowiada dziewczyna.

Synek Rim i Ghannama ma sporo szczęścia. Dzięki temu, że jego mama jest w połowie Libanką ma libańskie obywatelstwo. Tego nie mają tysiące syryjskich dzieciaków urodzonych na uchodźstwie. W większości Syryjczycy są bowiem w Libanie nielegalnie. Rodzące się w tym kraju od ośmiu lat syryjskie dzieci, nie maja szans na obywatelstwo, ani w swoim ojczystym kraju, ani w Libanie, który z przymusu stał się ich domem.

–  Chciałabym odwiedzić Syrię, ale nie chcę wracać. Teraz tu jest mój dom, mój mąż, moja rodzina – mówi Rim. Choć relacje między Libańczykami a Syryjczykami wyglądają różnie, rodzina męża przyjęła ją z radością i jest im razem dobrze.

PCPM wspiera mieszkających w Libanie Syryjczyków i najuboższych Libańczyków od 2012 roku.

Wspieraj działania PCPM!

.00 PLN

PCPM na Instagramie: @fundacjapcpm

PCPM na Facebooku: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM)