PCPM - logo Polskie Centrum Pomocy
Międzynarodowej

PLN: 18 1140 1010 0000 5228 6800 1001

 

 

Afryka dziś i jutro. Wyzwania najludniejszego kontynentu świata

Zmiany klimatyczne, pustynnienie, konflikty zbrojne, a przy tym wzrastająca z szaleńczą prędkością liczba ludności – to tylko niektóre z wyzwań, jakim będzie musiała stawić czoła Afryka. Jaka przyszłość czeka ten kontynent, a przede wszystkim zamieszkujących go ludzi? Jaki wpływ będzie ona miała na przyszłość Europy? [ANALIZA]

 

Afryka, drugi największy kontynent na świecie, stanowi dom dla 1,2 mld ludzi. Jednak pod względem ekonomicznym jest światowym mikrusem. Nominalny Produkt Krajowy Brutto (PKB) wszystkich krajów tego kontynentu, szacowany na 2200 miliardów USD, jest mniejszy od PKB Francji. Siła gospodarcza poszczególnych krajów środkowej Afryki jest porównywalna z gospodarką polskich województw. Nominalne PKB Polski, 23. największej gospodarki na świecie, jest równe łącznemu PKB 18 krajów środkowej i południowej Afryki, od Botswany po Etiopię, o łącznej ludności 497 mln osób.

Suma nominalnego PKB 18 krajów Afryki zaznaczonych na tej mapie równała się nominalnemu PKB Polski (dane za rok 2016)

Najludniejszy kontynent na świecie

Z punktu widzenia światowej gospodarki i stosunków międzynarodowych najważniejszą cechą Afryki jest jej bardzo szybko rosnąca liczba ludność. Według szacunków ONZ, w 2100 roku liczba mieszkańców Afryki będzie stanowić 39% ludności świata (obecnie: 16%). Pod koniec wieku na tym kontynencie może mieszkać nawet 4 mld ludzi. Ludność Afryki rośnie średnio o 2,5% rocznie, zaś Europy nieznacznie maleje (spadek o 0,03% rocznie).

Najszybszy przyrost ludności notowany jest w zagrożonych pustynnieniem krajach Sahelu, od Mauretanii po Sudan, gdzie wskaźnik dzietności wynosi od 3 do 6 dzieci/kobietę (w Polsce: 1,32). W Nigrze, pomimo coraz bardziej dotkliwego braku żywności i ubóstwa, statystyczna kobieta rodzi pomiędzy pięciorgiem a sześciorgiem dzieci.

W roku 2100 trzecim największym pod kątem ludności krajem na świecie będzie Nigeria, którą będzie zamieszkiwać 750 mln ludzi (obecnie: 190 mln).5 Choć tak szybki przyrost ludności może zdawać się trudny do wyobrażenia, spotykamy się z nim na co dzień w ramach projektów Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM). Dla przykładu, we wspieranym przez PCPM wiejskim szpitalu powiatowym w Koboko, na styku granic Ugandy, Południowego Sudanu i Demokratycznej Republiki Konga przychodzi na świat co miesiąc około 450 dzieci. Dla porównania, w jednym z największych warszawskich szpitali położniczych przy ul. Żelaznej w roku 2016 miało miejsce około 420 urodzeń miesięcznie.

Szybki wzrost liczby ludności jest jednym z głównych czynników niskiego wzrostu PKB na mieszkańca, a przez to niskiego wzrostu zamożności ludności i wysokiego poziomu ubóstwa. W przytoczonym powyżej Nigrze, roczna stopa wzrostu ludności wynosi 3,81%7 , zaś stopa wzrostu PKB wynosi 4,2%. Oznacza to, że PKB Nigru w przeliczeniu na mieszkańca w parytecie siły nabywczej lokalnej waluty (PPP) wzrósł w roku 2017 jedynie o 0,97%. Prawie cały wzrost gospodarczy kraju został “zjedzony” przez przyrost ludności, przez co nie uległa poprawie jakość życia.

Wysoki przyrost ludności zazwyczaj przewyższa możliwości lokalnych gospodarek do tworzenia nowych miejsc pracy. W Kenii co roku na rynek pracy wchodzi około 1 miliona osób, zaś gospodarka tego kraju, pomimo 5% przyrostu PKB, jest w stanie wytworzyć jedynie 200 tys. nowych miejsc pracy. Oznacza to, że co roku 800 tys. młodych Kenijczyków albo nie znajduje pracy, pracuje na część etatu, albo za bardzo niskie stawki. Podobnie zła sytuacja panuje w innych krajach Afryki Wschodniej, takich jak Etiopia czy Tanzania. Mimo iż cieszą się dobrą stopą wzrostu gospodarczego (Etiopia 8,5%, Uganda 4,4%, Tanzania 6,5%), to w ciągu 30 lat łączna ludność tych trzech krajów oraz Kenii podwoi się z 250 do 500 mln osób. Aby zapobiec masowym migracjom zarobkowym, gospodarki te będą musiały stworzyć setki milionów miejsc pracy.

Zmiany klimatyczne

Drugim wyzwaniem, stojącym przed Afryką, obok wzrostu liczby ludności, będą skutki zmian klimatycznych. Już teraz notowane są coraz częstsze susze, spowodowane zmianami czasu i długości pór deszczowych. Rolnicy w takich krajach jak Kenia, Etiopia czy Sudan nie mają pól nawadnianych z rzek lub jezior, a w przypadku krótkich lub nieregularnych deszczy tracą całe swoje zasiewy.

Ogromne obszary kontynentu narażone są na pustynnienie, spowodowane wzrostem temperatur (nawet o 5-7 st. C do roku 2100) oraz zmianami w cyklach opadów. Dla Europy największe znaczenie będą miały zmiany klimatyczne w pasie Sahelu, rozciągającym się od Senegalu przez Mali, Niger i północną Nigerię po Sudan. Według najczarniejszych scenariuszy, produkcja rolna na tym obszarze, liczącym w roku 2100 1,03 mld osób, zmniejszy się od 25% do 50%. Tymczasem ludność tego kraju trzykrotnie wzroście. Spadkiem produkcji rolnej będą dotknięte ogromne obszary Nigerii, Etiopii, Ugandy, Kenii i innych krajów środkowej Afryki.

Dotknięte pustynnieniem i zmianami klimatycznymi kraje będą miały ogromne problemy z wyprodukowaniem odpowiedniej ilości żywności i osiągnięciem samowystarczalności żywnościowej, zaś ich słabe gospodarki będą postawione przed stałym wyzwaniem wygenerowania odpowiednich dochodów w twardej walucie, by zakupić żywność na rynkach światowych. Przykładem takich wyzwań może być obecna sytuacja żywnościowa Egiptu, który musi importować 70% zboża potrzebnego do wyżywienia 100 mln mieszkańców. Pustynnienie, wysychające studnie i rzeki oraz zmniejszający się areał dostępny pod uprawę, będzie prowadzić do coraz większej konkurencji o te zasoby pomiędzy plemionami i organizacjami politycznymi. Skutkiem tej rywalizacji będą coraz częstsze i bardziej brutalne konflikty o ziemię, nawet wojny domowe, których rezultatem będą ogromne przemieszczenia ludności i – potencjalnie – miliony uchodźców uciekających przed prześladowaniem na tle religijnym czy plemiennym, tak jak to obserwujemy w Darfurze.

Megamiasta

Kilkukrotny wzrost ludności większości krajów Afryki oraz brak możliwości utrzymania się szybko rosnącej ludności z rolnictwa znacznie przyspieszy migracje, zarówno międzynarodowe, jak i wewnętrzne: ze wsi do miast. Już teraz afrykańskie miasta są miejscami nieprzyjaznymi i chaotycznymi do życia. Addis Abeba, ze względu na brak planowania przestrzennego, to w dużej części dzielnice biedy poprzecinane kilkupasmowymi ulicami. Obszar metropolitalny Kairu zamieszkuje obecnie 20 mln osób, zaś zabudowa mieszkaniowa zabiera coraz więcej cennej w Egipcie ziemi uprawnej. Nairobi, stolica Kenii, boryka się z brakiem wody w porze suchej. Większość ludzi, ze względy na brak wodociągów i kanalizacji, korzysta tam ze studni głębinowych.

Problemy afrykańskich miast z planowaniem przestrzennym, transportem, brakiem wody i zanieczyszczeniem powietrza będą jednym z największych wyzwań rozwojowych tego kontynentu. Lagos, największe miasto tego kraju (obecnie 8 mln mieszkańców), może pod koniec wieku liczyć 88 mln mieszkańców. W roku 2100 inne miasta Afryki, takie jak Kair, Chartum, Kinszasa czy Dar EsSalam, będą najprawdopodobniej liczyć powyżej 50 mln mieszkańców.

Rozwój gospodarczy i poziom życia w krajach Europy Zachodniej czy Azji rośnie. Wraz z rosnącą liczbą ludności, Afryka coraz bardziej będzie zmagać się z bezrobociem, brakiem żywności i niskim standardem życia, napędzającymi migracje. Czy powinniśmy dopuścić do tego, by miliony ludzi umierały z głodu w przeludnionej w dotkniętej zmianami klimatycznymi i ubogiej Afryce, której gospodarka nie dołączyła na równych prawach do krwioobiegu międzynarodowego handlu?

PRZECZYTAJ (PDF) PROPOZYCJĘ „PLANU MARSHALLA” DLA AFRYKI DRA WOJCIECHA WILKA, PREZESA FUNDACJI PCPM.

POSŁUCHAJ AUDYCJI Z UDZIAŁEM DRA WOJCIECHA WILKA

Oficjalny profil Fundacji na Instagramie – @fundacjapcpm

Oficjalny profil Fundacji na Facebooku – Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM)