PCPM razem z Taiwan ICDF pomaga ukraińskim strażakom
Pięć lat pełnoskalowej wojny w Ukrainie przedefiniowało pojęcie ratownictwa. W kraju, gdzie infrastruktura krytyczna jest systematycznie niszczona, pracownicy służb ratowniczych stali się nie tylko ostatnią linią obrony dla cywilów, ale i bezpośrednim celem ataków. Czy w warunkach ekstremalnego przeciążenia systemu można zbudować strukturę, która przetrwa najcięższe próby? Dzięki Polskiemu Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM) i wsparciu Taiwan ICDF ukraińskie służby zyskują na to szansę.
Ratownicy na celowniku
W Ukrainie nie ma granicy między ratownikiem a ofiarą. Pracownicy Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) nie zajmują się już tylko gaszeniem pożarów. Ich codzienność to ratownictwo techniczne pod ostrzałem i usuwanie niewybuchów.
W czasie wojny Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poniosła tragiczne straty: ponad 100 pracowników zginęło na służbie, a 430 zostało rannych w wyniku bezpośrednich ataków.
Wielu rannych funkcjonariuszy SESU, którzy jeszcze chwilę wcześniej wyciągali ludzi spod gruzów, sami stają się pacjentami. Często trafiają do prowadzonego przez PCPM MEDEVAC HUB-u, skąd są kierowani na leczenie do Europy.
Właśnie dlatego szkolenia z zaawansowanej medycyny ratunkowej według standardów ALS (Advanced Life Support) i TECC (Tactical Emergency Casualty Care) nie są jedynie dodatkową kwalifikacją – to fundament przeżycia.

Nowe wyposażenie
Kluczowym elementem projektu jest wyposażenie 10 dowództw regionalnych DSNS oraz Lwowskiego Państwowego Uniwersytetu Bezpieczeństwa Życia w profesjonalne zestawy do segregacji medycznej. Nie są to tylko torby medyczne, ale kompleksowe systemy obejmujące namioty pneumatyczne i pełne zaplecze logistyczne, które pozwalają tworzyć mobilne centra segregacji poszkodowanych w dowolnym miejscu zdarzenia masowego.
Centra szkoleniowe we Lwowie i Winnicy zostaną wyposażone w nowoczesny sprzęt, w tym:
- symulatory krwotoków i ran – pozwalające ćwiczyć tamowanie masywnych krwotoków w warunkach stresu bojowego;
- fantomy ALS oraz fantomy do nauki intubacji – umożliwiające doskonalenie zaawansowanych procedur medycznych;
- zaawansowane fantomy niemowląt i dzieci – kluczowe w szkoleniu z zakresu pomocy najmłodszym ofiarom bombardowań.

Dzięki temu ratownicy trenują w warunkach możliwie najbardziej zbliżonych do rzeczywistych zdarzeń, co buduje automatyzm niezbędny wtedy, gdy o życiu decydują sekundy.
– Projekt został skonstruowany tak, aby objąć zasięgiem całą Ukrainę mimo trwających walk – mówi Paweł Jessa, koordynator projektu. Jak dodaje, „wykorzystano model safe-haven trainings – szkolenia odbywają się w bezpieczniejszych regionach zachodniej Ukrainy, takich jak Lwów i Winnica, dokąd kierowani są ratownicy pracujący bezpośrednio w strefach przyfrontowych”.
W czerwcu zakończyła się czterotygodniowa sesja treningowa, w której łącznie przeszkolono 94 strażaków i medyków.
– Docelowo mamy przeszkolić około 300 strażaków i medyków. Spośród nich wybieramy najbardziej doświadczone osoby o największych kompetencjach, które przejdą kurs zaawansowany, aby później sami mogli być trenerami i szkolić już we własnych jednostkach innych strażaków i medyków – mówi Paweł Jessa.

To strategiczne podejście pozwala przekazywać wiedzę bez zakłóceń ludziom, którzy na co dzień działają w warunkach, w których każda minuta szkolenia może przełożyć się na uratowane życie w zniszczonym Dnieprze czy Charkowie.
Nowa kadra instruktorska
Największą wartością projektu nie jest sprzęt, lecz ludzie. Aby zapewnić trwałość efektów, podczas szkoleń polscy instruktorzy z Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM wyłonią grupę 24 przyszłych instruktorów, którzy przejdą kurs Advanced Specialized Rescue Operations Training.
– Tych 24 instruktorów wybranych z prawie 300 osób przeszkolonych ma sprawić, że ta wiedza będzie „pączkować”. Ci eksperci zostaną przygotowani do samodzielnego kształcenia kolejnych ratowników, korzystając z bazy sprzętowej, która została przekazana do SESU Winnicy. Co więcej, każda z 10 jednostek DSNS, której ratownicy uczestniczą w szkoleniach zostanie wyposażona w zestawy segregacji medycznej. W skład zestawów wchodzą m.in. namioty pneumatyczne, sprzęt do segregacji medycznej (triage), apteczki pierwszej pomocy, agregaty, nagrzewnice, zestawy oświetleniowe, co bezpośrednio przełoży się na zwiększenie ich zdolności do natychmiastowego reagowania – mówi Jessa.
Jak podkreśla koordynator projektu, szkolenia mają jeszcze jeden ważny aspekt. To często po prostu wytchnienie dla przeciążonych strażaków.

– Bardzo dużo strażaków jest zaangażowanych obecnie w rejonach przyfrontowych i ma ograniczone możliwości prowadzenia samodzielnych szkoleń, dlatego też nasz program uzupełnia tę lukę. Dla samych uczestników szkoleń to jest takie załapanie oddechu i przy okazji nauczenie się czegoś nowego, podniesienie swoich kwalifikacji. Taka regeneracja psychiczna – mówi Paweł Jessa.
Ten projekt nie kończy się więc na dostarczeniu sprzętu ani na przeprowadzeniu kilku cykli szkoleń. Jego stawką jest zbudowanie trwałego systemu, w którym ukraińscy ratownicy będą mogli szkolić kolejnych ratowników, leczyć skuteczniej i działać bezpieczniej nawet w warunkach wojny. W kraju, gdzie służby ratownicze same stały się celem ataków, każda nowa umiejętność i każdy wyszkolony instruktor mogą wprost przełożyć się na uratowane życie.
Współpraca z Taiwan ICDF
Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), dzięki wsparciu finansowemu ze strony Tajwanu, które wyniosło aż 4 miliony dolarów, prowadziło w Ukrainie szeroko zakrojone działania pomocowe do trzeciego kwartału 2024 roku. Projekty obejmowały różne regiony – od obwodu charkowskiego i mikołajowskiego, przez chersoński, połtawski (miasto Połtawa), aż po obwody lwowski, truskawiecki i sumski (miasto Trościańiec). Działania Fundacji miały formę praktycznej i realnej pomocy dla osób najbardziej dotkniętych wojną.
Wsparcie ukraińskiej straży pożarnej, to kolejny wspólny projekt PCPM i Taiawan ICDF